10 września 2014

Na wesoło :)



źródło

9 września 2014

Wizyta u fryzjera

Wraz z urodzeniem się Zuzanny uznałam, że czas na zmianę fryzury. Od dwóch lat podcinałam włosy na prosto. Co prawda warkocze pięknie wyglądały, ale rozpuszczone włosy już się tak ładnie nie prezentowały - nie były ani proste, ani kręcone. Dzięki świadomej pielęgnacji włosów przez ostatnie dwa lata stały się one moją dumą - stały się grube i mocne, końcówki się nie rozdwajają, pięknie się błyszczą i niewiele wypadają. A co najważniejsze - wreszcie mogę powiedzieć, że są naprawdę długie. Na początku września postanowiłam więc odwiedzić fryzjera i je wycieniować odrobinę z nadzieją, że loki powrócą.


Jak słyszałam odgłos nożyczek u fryzjera to bałam się, że za dużo mi zetnie włosów. Na szczęście w dalszym ciągu są one długie :) Na zdjęciu są po umyciu, wysuszeniu i nałożeniu odrobiny odżywki b/s. Skręt jest taki sobie, ale to skutek braku żelu. Po prostu zapominam zrobić sobie żel lniany! A jak jestem na zakupach to z kolei zapominam o jego kupnie... Ale w tym tygodniu na pewno jakiś sobie już załatwię :) Oczywiście włosy dalej zapuszczam. Pozdrawiam serdecznie :)


6 września 2014

Podsumowanie pierwszego miesiąca ćwiczeń

Dzień dobry :) Dzisiaj mija miesiąc odkąd wróciłam do ćwiczeń po porodzie. Nie jestem zadowolona jeżeli chodzi o moją regularność - niestety na fitness mam czas tylko z samego rana około 6.00 jak Zuzia śpi. Chciałabym bardzo ćwiczyć w ciągu dnia jak kiedyś, ale nigdy nie wiem czy i ile moja córeczka będzie spała. Wieczory odpadają zupełnie - nie mam już wtedy na nic siły. Pozostaje więc tylko zwlec się z łózka z samego rana. I tutaj robi się problem - rano ciężko wstać. Poniżej tabelka, w której rozpisywałam treningi (jeżeli chcecie korzystać z takiej samej zapraszam do jej pobrania na stronie Fitness Mamy):


Jak widać najbardziej regularne były spacery z Zuzanną - codziennie obowiązkowy był jeden, a zdarzały się nawet dwa dziennie. Jesień się zbliża wielkimi krokami dlatego chcę wykorzystać piękną pogodę :) Któregoś dnia obliczyłam, że kółko dookoła parku (czyli 1,5 km) robię w 30 minut (tempo wolno-spacerowe). Po podliczeniu godzin (mam nadzieję, że dobrze je policzyłam) wyszło, że przez miesiąc spacerowałam około 60 godzin czyli zrobiłam z wózkiem ok. 180 km !

Jaki widać z regularnymi ćwiczeniami był problem - z całego miesiąca wyćwiczyłam tylko 17 dni. Niby to więcej niż połowa, ale i tak zdecydowanie za mało. Liczę na to, że się ogarnę i ta liczba wzrośnie.

Cieszą mnie natomiast ubytki w centymetrach. Zdaję sobie sprawę, że to cały czas uciekają centymetry ciążowe, a karmienie piersią jeszcze potęguje efekt. W każdym razie w tym miesiącu łączna liczba to: -13cm w obwodach. Najbardziej cieszą oczywiście wyraźne spadki w brzuchu, biodrach i udach. Na talię chyba będę musiała zacząć robić słynne ćwiczenia z Tiffany, bo mi w niej przybyło 2,5 cm.

Plany na wrzesień? FitMama ułożyła program treningowy na ten miesiąc (więcej info na facebooku: KLIK) i mam nadzieję, że uda mi się go zrobić bez żadnych poślizgów. Chciałabym też zacząć BBL, ale nie wiem czy znajdę czas. Pozdrawiam serdecznie :)




P.S. Zapraszam na bloga mojej siostrzyczki: recenzje romansów historycznych.