26 października 2012

Wspomnienia czar...

Ostatnio przeglądałam swoje jeszcze nie rozpakowane kartony i znalazłam moje stare wyszywanki. Dawno temu wymyśliłam sobie, że będe mieć pokój w stulu marynarskim - białe ściany, machoniowe meble, niebieskie zasłony, modele żaglowców na półkach, a na ścianach wychaftowane obrazki. I tak w wieku ok 11 lat wyszyłam kilka obrazków krzyżykami. Wyglądają tragicznie :D Ale mam do nich wielki sentyment. I dziękuje mojej mamie, że nauczyła mnie haftować - uwielbiam to :)










Jest jeszcze akcent świąteczny


I zakładka do książki - to jest moje pierwsze dzieło :)


Potem przerzuciłam się na haft płaski i zrobiłam mamie piękny komplet Świąteczny (obrus, bieżnik, serweta).

A wy macie jakieś ukryte talenty ?  Pozdrawiam :)








2 komentarze:

  1. Śliczne wyszywanki! Ja kiedyś też tym pasjonowałam się, a teraz brak czasu na wszystko :) Przy dzieciach dzień zlatuje błyskawicznie :)
    Dziękuje za udział w rozdaniu i wizytę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje :) Zupełnie zapomniałam jak kocham wyszywać. Moja mama była cała szczęśliwa gdy już trochę podrośliśmy i mogła wrócić do swojej pasji - ma mnóstwo serwetek, bieżników itp. Życzę więc Tobie więcej wolnego czasu :) I gratuluje świetnego blogu o urodzie :)

    OdpowiedzUsuń