24 listopada 2012

Jillian Michaels - 30 Day Shred: Level 2

Ten level mogę podsumować jednym słowem - maskara. To było coś strasznego... A co najlepsze - nie męczyły mnie ćwiczenia ABS czy siłowe - wymiękłam na cardio. Brzuszki dzielnie zniosłam, różnego rodzaju przysiady i wyskoki z hantlami również. Ale na cardio poległam. Cardio Circuit 1 to były podskoki z kolanami pod brodę i 'pompkowe' podskoki. I to drugie ćwiczenie sprawiało mi niesamowitą trudność. Nie miałam pojęcia, że mam tyle mięśni na plecach i klatce piersiowej... Potem było jeszcze gorzej.  Cardio Circuit 2 to twister tylko, że w podskokach i przeskakiwanie z jednej nogi na drugą w rozkroku. I w końcu  Cardio Circuit 3 to kolejne podskoki w pozycji do robienia pompek. Już w trakcie ćwiczeń pot ciekł ze mnie strumieniami. Ale dzięki wymęczeniu się na tym poziomie kolejny level (jestem po 1 dniu levelu 3) nie sprawia mi trudności. A wręcz przeciwnie - widzę, że już wzmocniłam mięśnie ramion i barków. Ciągle moim piorytetem są uda i pupa, dlatego też po skończeniu 30 Day Shred na pewno postaram się zrobić Ripped in 30. A potem zobaczymy :) Póki co jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się przebrnąć (co prawda z 3-dniowym poślizgiem) przez drugą część tego programu i mam szczerą nadzieję już nigdy do niej nie powrócić. Pozdrawiam.


żródło


2 komentarze:

  1. najważniejsza wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest chyba najtrudniejsze... A tak mi się marzy tłuściutki kebab...

      Usuń