28 listopada 2012

Pielęgnacja według mamy

Od kiedy nauczyłam się czytać książki są niedozwoną częścią mojego świata. Uwielbiałam kiedy mama czytałam nam baśnie Braci Grimm albo Andersena. Półka z książkami rodziców zawsze wydawała się nieprzenikniona. Wydawało mi się,że tych książek jest tam tak dużo, że nie sposób je wszystkie przeczytać. Oglądałam okładki i myślałam sobie, że jak będę taka duża jak mama to zacznę czytać te grube książki bez obrazków. Muszę przyznać, że z maminej półki przeczytałam kilka wiele książek. A jedną to nawet podkradłam mamie i aż do wyprowadzki trzymałam u siebie w pokoju między Terry Pratchett'em a Stephenem Kingiem. Była to książka o pielęgnacji ciała i urody.




Książka została wydana w 1986 roku przez Wydawnictwo Watra, w nakładzie 50.000 + 150 egz. Jest to wydanie II. Książka kosztowła 160 zł.


Jak możemy zobaczyć w Spisie Treści książka jest podzielana na 5 głównych rozdziałów. Przyznam się szczerze - rozdziału o przekwitaniu nie przeczytałam. Ale za to wykonywałam ćwiczenia któe podane są w rozdziale "Pokochać ruch". Chciałabym wam pokazać rozdział dotyczący pielęgnacji włosów. Niewiele tego jest - bo tylko 4 strony, ale zawsze możemy zobaczyć jak nasze mamy dbału o włosy.








Pozwoliłam sobie na zrobienie małego podsumowanie tego fragmentu książki:
- włosy rozczesujemy delikatnie;
- regularnie podcinamy końcówki;
- na końcówki używamy oleju rycynowego;
- jak najrzadziej używać suszarek i karbownic;
- dostarczać organizmowi niezbędnych witamin i soli mineralnych;
- żółtko jajek bardzo odżywia włosy;
- róbmy masaż głowy;
- po odżywkach i płukankach włosy trudniej się układają;
- odrosty są bleee;
- TAK - dla oleju rycynowego i ziół;
- zdrowsze jest farbowanie włosów hną niż farbami chemicznymi.

Podsumowując - nic się nie zmieniło od czasu naszych mam. Na pewno już nasze babcie wiedziały, że najlepsze do pielęgnacji naszych włosów są naturalne składniki. Owszem - nowości typu maski są kapitalnym rozwiązaniem. Ale przecież one również składają się z naturalnych ekstraktów i olei. Osobiście muszę przyznać, że wcierka z nafty, jajka i cytryny działa bardzo pozytywnie na moje włosy, a poleciła mi ją właśnie moja mama. Słuchajmy więc rad naszych babć i mam - mogą nam one bardzo pomóc.

Jeżeli chciałybyście coś jeszcze przeczytać z tej książki, żeby porównać pielęgnacje to piszcie. Pozdrawiam.

16 komentarzy:

  1. stare sposoby są najprostsze i chyba najlepsze:) chociaż nowinki i wynalazki XXI wieku też super służą naszym włosom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzone sposoby są dobre byle z umiarem :)

      Usuń
  2. Ja bym się ni zgodziła chyba tylko co do płukanek :) Nie wszystkie płukanki powodują, ze włosy są wiotkie. Przeciwnie- płukanka np ze skrzypu, albo szałwi powoduje, że wlosy są sztywne i szorstkie w dotyku :)Ale i tak mieli rację z tym układaniem włosów, bo czy za sztywne, czy za wiotkie i tak ukłądanie takich to masakra :D Przynajmniej w moim przypadku :D

    A jest w tej książce może coś o odżywianiu wewnętrznym takim typowo dla włosów ??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest cały rozdział o włosach. O włosach nic już więcej nie ma w książce :D Zobacz Spis Treści - ewentaulanie jest coś o odżywianiu...

      Usuń
    2. No właśnie, myślałam, ze w tym odżywianiu co będzie. No, ale czego ja wymagam! :D Ksiązka zaiwera podstawowe prawdy objawione, a ja jęczę :D Tak to jest dać mi palec... :D

      Usuń
    3. Mam w planach zakupowych znależć jakąś książkę, która będzie tylko o włosach. Ta niestety zawiera tylko ogólne informacje...

      Usuń
  3. Stare sposoby często są najlepsze ;-) Mimo to lubię gotowe maski, na typową maskę z jajka i rycyny moje włosy reagują puchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych nowych maskach są składniki o których nasze mamy mogły tylko pomarzyć. Dobrze jest mieć małe wspomagacze :D

      Usuń
  4. Uwielbiam babcine sposoby dbania o wszystko:} Maskę z żółtka stosuję od dawna i sobie chwalę, teraz spróbuje dorzucić do niej rycyny.

    Ja bym z chęcią przeczytała jeszcze coś nt. dbania o cerę:
    Gdy powietrze jest za suche 87.
    O nawilżaniu cery 88.
    Gdy cera jest zbyt wrażliwa 90.
    O trądziku różowatym 91.
    Sposób na rozszerzone pory 94.
    Wielkie oczyszczanie 97.
    Szyja na cenzurowanym 107.
    Kuracja księdza Kneippa 113. (bo brzmi ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK. Wrzucę na pewno coś w niedługim czasie :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy w domu jeszcze jedną, podobną do tej, archaiczną książkę:P Trzeba przyznać że o włosach jest dużo więcej informacji. Książka nie ma okładki, widocznie ktoś zjadł, ale znalazłam autora i tytuł - "PIELĘGNOWANIE ZDROWIA I URODY" - Anna Koźmińska, wydana w 1972r.
    Zwróciłam uwagę na jedno fajne stwierdzenie:
    "Włosy myjemy co 7 do 14 dni."
    Hmm... Jak myję włosy co 2 dni to jestem dumna, ale widzę że chyba nie powinnam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeżeli pożyczysz tę książke to może wrzucę z niej coś ciekawgo na bloga?

      Usuń
    2. Pewnie, przy najbliższej okazji, tylko mi przypomnij bo zapomnę.
      I widziałam na allegro, kosztuje ok 10 zł z przesyłką więc jeśli uznasz że jest przydatna, to chyba nie jest to zbyt duży wydatek:P

      Usuń
  7. Lubię takie książeczki, często w mojej bibliotece można znaleźć takie skarby :D

    OdpowiedzUsuń