26 listopada 2012

Tabelka 3

A oto kolejne podsumowanie tygodnia.






Cóż mogę powiedzieć... Był to tydzień farbowania. Udało mi się tylko raz naolejować włosy. Oj widać różnicę w porównaniu z zeszłym tygodniem - moje włosy są dzisiaj suche i się puszą :/ Ale na pewno to dzisiaj nadrobię :) Wcierkę z nafty trzymałam chyba 8 godzin na głowie. Bardzo trudno zmyć potem naftę, mimo, że dodaje do niej zawsze żółtko i sok z cytryny. I mam jeszcze jedną uwgaę do niej - ewidentnie prostuje włosy. Zauważyłam to już jakiś czas temu, ale chciałam się jeszcze upewnić - po nafcie kosmetycznej włosy się tak pięknie nie kręcą jak po oleju. Ale mimo tego nafta bardzo odżywia włosy, więc w dalszym ciągu będę starała się ją nakładać raz w tygodniu.

W tym tygodniu zupełnie zapomniałam o płukance ze skrzypopokrzywy... Wczoraj byłam już taka zmęczona po zajęciach, że zupełnie zapomniałam, że mam ją przygotowaną w półlitrowym kubku. Będzie na dzisiaj :)

Szanowny Małżonek wszedł na bloga i pierwsze co Mu się rzuciło w oczy to moje małe szaleństwa zakupowe. Powiedział, że będzie częściej go odwiedzał bo przynajmniej wtedy będzie wiedział na co wydaję swoje ciężko zarobione pieniążki :D

Pozdrawiam Was Dziewczęta :)

2 komentarze:

  1. Ja dlatego się ciesze, że mój chłopak nie bardzo uświadamia sobie istnienie mojego bloga - i tak przeraża go moja rozrzutność:P
    Zazdroszczę, że nie musisz codziennie myć włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był wyjątkowy tydzień - zazwyczaj myje je codziennie. Po codziennych ćwiczeniach to jest jednak obowiązkowe.

      Usuń