3 grudnia 2012

Jillian Michaels - 30 Day Shred: Level 3

Skończyłam!


Trzeci level do pestka w porównaniu z drugim. Wspaniale się go robiło :) Moim zdaniem level 2 i 3 powinny być zamienione w kolejności. Po maskarze z poprzedniego poziomu podczas ćwiczeń z levelu 3 nawet za bardzo się nie spociłam.

Cardio jest bardzo skoczne. Doszły także ciężarki do 'pajacyków'. Wróciło także ćwiczenie w którym siadamy jak do przysiadu (nogi szeroko) i boksujemy - tutaj Jillian także dorzuciła nam ciężarki. We wzystkich 3 obwodach cardio jest bardzo przyjemne. Cały czas czułam jak pracowały mi mięśne nóg.

Ćwiczenia siłowe były rewelacyjne. Znalazło się tutaj miejsce dla 'supermena', kolejnych pompek (przesuniętych) oraz dla takiego jak ja zdechlaka cudowne ćwiczenia na nogi i pupę. Co prawda bolało mnie po nich kolano, ale uważam, że było warto. Level 2 tak mnie wykończył i wzmocnił mięśnie rąk, ramion i barków, że wszystkie 'pompkowe' ćwiczenia nie sprawiały mi już trudności.

ABS to tradycyjne brzuszki, oraz ćwiczenie gdzie jednocześnie podnosimy do góry ręce i nogi. Ponadto było jedno ćwiczenie znane z repertuaru Pani Ewy Chodakowskiej. Kładziemy się na boku i podnosimy biodra. Tutaj jest taka różnica, że Pani Ewa robi te ćwiczenia tak, że według Jillian są one dla początkujących (ze zgiętą jedną nogą). Muszę przyznać, że brzuszek z dnia na dzień robił się coraz bardziej płaski.

Podsumowując ten level - bardzo, bardzo mi się podobał :) Chciałabym dłużej na nim poćwiczyć, ale marzą mi się jakieś trudniejsze ćwiczenia np. jak Zuza lub Insanity. Ale do tego jeszcze trochę mi brakuje i kondycji i mięśni :D

P.S. Szanowny Małżonek zatrzymał się na dniu 1 w robieniu 6 Weidera :D 

10 komentarzy:

  1. ja narazie zaczęłam ćwiczyć z Ewką Spalanie i modelowanie:) Też nieźle daje w kośc:) Przez 45 minut cardio:) Ćwiczyłaś z tą płytką Ewy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się na ćwiczeniami Ewy, ale po przeglądnięciu komentarzy zdecydowałam się na Jillian.

      Usuń
  2. Ja chodzę na TBC, po 1,5 h jetem nieźle zmęczona :)
    Powodzenia :)
    Dodaje do obserwowanych i zapraszam do tego samego na moim blogu. Miło by było zaprzyjaźnić się blogersko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam - 1,5 h! Mi jeszcze dużo brakuje do takiego wzmocnienia. Powodzenia życzę w dalszych ćwiczeniach :)

      Usuń
  3. ja od stycznia wracam do ćwiczeń z Jillian - ostatnim razem przestałam pod koniec 2 poziomu. Ale styczeń jest dobry na nowe początki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że to postanowienie noworoczne? Będę trzymała za Ciebie kciuki :)

      Usuń
  4. Widzę że Szanowny Małżonek został daleko w tyle - pewnie onieśmiela go Twoja wytrwałość :D Świetnie Ci idą te ćwiczenia, nic tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szanowny Małżonek zapuszcza tłuszczyk na zimę co by nie zmarzł :D

      Usuń
  5. Oficjalnie zaczęłam od 1. grudnia, ale nieoficjalnie zaczynam dzisiaj pierwszy poziom ;) Proszę, trzymaj za mnie kciuki, bo inaczej kot znów będzie próbował zdobyć dominację w domu gryząc mnie po włosach kiedy leżę na ziemi i zdycham ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki! Nie daj się kotu! Ćwicząć będę się łączyła z Tobą w bólu i cierpieniu :D

      Usuń