10 stycznia 2013

Wypowiadam wojnę słodyczom!

To nie jest żadna pomyłka! Ja, przez Szanownego Małżonka nazywana Ciasteczkowym Potworem, ogłaszam akcję: "NIE SŁODYCZOM"! 


Akcję zaczynamy od dzisiaj przez kolejne trzy miesiące. Oczywiście dołączyć można w każdej chwili - silną wolę można zacząć przecież trenować w każdej chwili. Z racji, że już prawie dwóch miesięcy regularnie ćwiczę postanowiłam zrobić kolejny krok. Słodycze są moim przekleństwem i głównie z ich powodu nie mogę wrócić do wymarzonej talii. Dlatego postanawiam nie jeść słodyczy przez trzy miesiące. Czas ten nie został wybrany przypadkowo - pod koniec marca są Święta Wielkiej Nocy, a każdy z nas wie, że święta to duża ilość ciast i słodyczy. I właśnie dlatego moje postanowienie 'zahacza' o te Święta. 

Ponadto w grupie raźniej, więc zapraszam wszystkich chętnych do zabawy. Ćwiczmy razem silną wolę i dzielmy się na blogach o postępach. Chciałabym, żeby każdy kto weźmie udział w tej akcji raz w tygodniu zamieszczał tabelkę (taką zwykła najprostszą) z zaznaczonymi dniami kiedy to nie jadł słodyczy. Jeżeli nasze pragnienie wygra to pod wybranym dniem wpiszemy np.: 2 czekoladowe cukierki. Pod koniec jeżeli wyślecie do mnie wszystkie tabelki to zrobię zestawienie jak nam wszystkim łasuchom poszło.

A oto lista rzeczy zabronionych:
- wszystkie wyroby zawierające czekoladę;
- wszelkiego rodzaju cukierki;
- żelki;
- słone przekąski takie jak: paluszki, orzeszki solone;
- czipsy;
- orzeszki w skorupkach;
- ciastka: z kremem, płatkami owsianymi, budyniem;
- wszelakie wyroby cukiernicze typu pączki, drożdżówki, eklery;
- płatki śniadaniowe smakowe;
- ciasta zarówno kupne jak i te domowej roboty.

Więc dziewczyny do dzieła - wrzucamy baner na blog i zaczynamy wielką akcję "NIE SŁODYCZOM!!!".

P.S. Szanowny Małżonek przystępuje do akcji razem ze mną :)

Biorą udział:
Anna W
ewelina bloguje
katarzyna
Cudzoziemka





27 komentarzy:

  1. O kurcze powiem Ci, że to poważne wyzwanie....
    Może najpierw zobaczę jak Wam pójdzie a potem w drugiej torze dołączę xd xd

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja Ci powiem, że to było jedno z moich postanowień noworocznych. Na co dzień jestem maniakiem słodyczowym uzależnionym od wszystkiego, co słodkie. Co niestety zaczęło wpływać bardzo źle i na moją wagę, i na wygląd i na samopoczucie.
    Od 10 dni jestem na odwyku :D Myślałam, że będzie gorzej, ale na razie idzie świetnie. A kusi mnie mnóstwo rzeczy, w pracy i w domu. Ale się zawzięłam :)
    Tak więc trzymam kciuku!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki! i razem z Tobą zaczynam walkę o siebie :)

      Usuń
  3. fajnie że masz wsparcie męża :D mój chłop to może na 3 dni słodycze porzuci :D powodzenia w akcji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Może się dołączysz?

      Usuń
  4. Powodzenia! Też się zastanowię nad tą akcją:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nikt mi nie odbierze żelek!!!
    Ale tak na serio to gratuluję silnej woli! Ja wypowiedziałam in moją malutką wojenkę i poniedziałek, środa i sobota są moimi dniami bez słodyczy i nie ma żadnego odstępstwa od tej reguły! :) Dodatkowo, jako postanowienie noworoczne, zaczęłam uważać na to co jem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham żelki! Z przyjaciółką pochłaniamy ich tony... Dlatego ona ma już zakaz przywożenia to mnie tych przesmacznych misiów :)

      Usuń
  6. swietna akcja, zapisuje sie z miejsca, ja juz od 10 dni nie tknelam zadnych niezdrowych słodyczy; od nowego roku postanowilam że jedyną zdrową , słodką "chwilą" bedzie od czasu do czasu gorzka czekolada i to ta z najwyzszym % masy kakaowej; pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Ciesz się się, że dołączyłaś - w grupie raźniej :)

      Usuń
  7. O rany, zajrzałam tu jak na złość :P też jestem slodyczowym potworem, na razie obiecałam sobie nie jeść słodkiego w tygodniu, jedynie w niedziele do kawy coś słodkiego. Mam idealne warunki by w ogóle nie jeść słodyczy ponieważ mój partner za nimi nie przepada, więc nie będzie nic korcić. Ale mam pełno wymówek np. sesja niedługo.. "te dni" mi sie zbliżają.. muszę przemyśleć czy dam radę :P a strasznie bym chciała.. jeszcze tu zaglądne dać Ci znać :P pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie jak tylko przemyślisz sprawę :)

      Usuń
    2. Przemyśleć może nie do końca przemyślałam :P ale oglądałam przed chwilą inne blogi, zamieszczane na nich były zdjęcia motywujące i.. koniec ze słodyczami ! Wojnę czas zacząć :D Ja póki co na miesiąc, jak dobrze pójdzie przedłużę do dwóch. Mam urodzinki w lutym i nie chcę zbyt ambitnie podchodzić do nie jedzenia słodkiego tego dnia :)
      Powodzenia !!

      Usuń
  8. Tylko powiedz mi po takie wyzwanie. Jak je skończysz to znów zaczniesz jeść słodycze. Nie lepiej jeść je od czasu do czasu w małych ilościach. Szkoda życia na chwilowe wyrzeczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jak otworzę czekoladę to zjadam ją całą... Wstyd mi się do tego przyznać, ale tak jest. Może po tych trzech miesiącach będę potrafiła ograniczyć słodycze tak, żeby ich zjadana ilość nie budziła we mnie wyrzutów sumienia :)

      Usuń
  9. Ja też tak mam z czekoladą;p nie mogę się opanować ona do mnie mówi zjedz mnie zjedz no i co począć;p xd:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! A jak woła z kuchennej szafki żeby ją otworzyć! No jak bym słyszała głosy w mojej głowie :D

      Usuń
    2. hahaa widać, że cierpimy na to samo:D zresztą z żelkami mam zresztą identycznie;p ach te żelki harribo xd mogę zjeść 2 paczki na raz:D:D

      Usuń
    3. Ja jeszcze bardzo lubię śmiej-żelki ale te kwaśne. Aż mi ślinka pociekła... :D

      Usuń
    4. i kwaśnie i jogurtowe:D każda żelka dobra:D:D: my precious:D:DD

      Usuń
    5. narobiłam Ci znowu smaka?;p

      Usuń
  10. Podziwiam :) ja bym nie dała rady.
    Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyłączam się, mam ogromną słabość do słodyczy, ale po raz 100000 spróbuję im się nie oprzeć, nie wiem czy dam radę, aż do kwietnia, ale może chociaż miesiąc wytrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. heh mi też by się przydał tski bojkot :P ale dziś już 10.01 i słodycze już jadłam czyli trzeba to przełożyć na 11.01 oj oj ale tym czasem trzymam kciuki za was

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, ja bym nie mogła zrezygnować ze słodkości - one są sensem mojego istnienia ;). Ale i tak życzę sukcesu!
    Odpowiedziałam na pytania przez Ciebie zadane w Liebster Blog - http://my-raspberry-field.blogspot.com/2013/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń