5 marca 2013

Diamentowy Peeling-Masaż Myjący Antycellulit z kofeiną

Uwielbiam peelingi! Po prysznicu z ich udziałem czuję się nadzwyczaj czyściutka :) Powiem szczerze, że już nie wyobrażam sobie bez jakiegoś ścieracza dnia. Po każdych ćwiczeniach, w trakcie których spocę się jak szczur, mam potrzebę zdarcia tego całego potu i brudu z mojej skóry. Peelingów więc używam codziennie. I od razu muszę zaznaczyć - z racji ich codziennego stosowania nie jest to jakiś bardzo bolący masaż. Po prostu czuję, że peeling radzi sobie lepiej ze zmyciem potu niż żel pod prysznic. Używam ich delikatnie i wiem, że w moim przypadku jest to dużo skuteczniejsze niż tarcie ciała dwa razy w tygodniu. Chyba bym nie dała rady masować każdej części ciała przez 5 minut jak to jest w większości radzone.

Na swojej półce z kosmetykami do kąpieli mam zawsze dwa peelingi. Jeden zwykły - może być żel peelingujący lub peeling cukrowy. Oraz jeden antycellulitowy który wmasowuję tylko w uda i pupę. Nie szczególnie uważam żeby była jakaś różnica między nimi, ale wiecie jak to jest... :D 

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić peeling, który dostałam. Jest to peeling firmy Eveline - Diamentowy Peeling-Masaż Myjący Antycellulit z kofeiną (aż się zasapałam pisząc tą nazwę... :D)

OPAKOWANIE


Jak widzicie peeling jest zamknięty w tubce o pojemności 250 ml. Tubka jest bardzo wygodna w użyciu. Przede wszystkim tubka stoi na otwarciu dzięki czemu łatwo wycisnąć potrzebną ilość kosmetyku. Ponadto opakowanie jest przeźroczyste co sprawia, że widzimy ile kosmetyku zużyliśmy.

Na opakowaniu znajdziemy również następujące informacje:
- produkt był testowany dermatologicznie,
- nie testowany na zwierzętach,
- pojemność,
- informację o dacie ważności i numerze serii.

KONSYSTENCJA


Peeling jest bardzo gęsty. Mimo, że jego drobinki są bardzo małe to są bardzo ostre. Już niewielka ilość produktu potrafi nam niesamowicie wymasować ciało. Kolor podchodzi pod biały błyszczący.

CO OBIECUJE NAM PRODUCENT?


SPOSÓB UŻYCIA

SKŁADNIKI

JAK ZADZIAŁAŁ U MNIE?

Bardzo mi się spodobał. Zwłaszcza, że dość długo mi służył. Zapach jest faktycznie energetyczny, ale czy tak działa na nasze ciało to trudno mi powiedzieć. Ale na pewno cudownie złuszcza naskórek i faktycznie bardzo dobrze przygotowuje ciało do przyjęcia balsamu. Jak dla mnie jest super ścieraczem mimo drobniutkich drobinek. Nie wiem czy ma działanie antycellulitowe, ale na pewno pomaga przy regularnych ćwiczeniach i diecie. Mi bardzo spodobał się zapach :) Sądzę, że jeszcze na pewno kiedyś go kupię.



10 komentarzy:

  1. bardzo fajny kosmetyki no i super recenzja;)
    zapraszam na rozdanie kosmetyczne;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) ja uwielbiam wszelakie peelingi, a ten wyjątkowo przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  2. Bardzo przyjemny zapach, ale u mnie wystarczył na krótko i jest baaaaardzo delikatny... To raczej żel z maleńkimi drobinkami peelingującymi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne każdy z nas ma ulubioną wielkość ziarenek w peelingach. Mimo, że w tym są małe bardzo mi się spodobał :)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam domowe peelingi i jestem im wierna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu myślę żeby wypróbować peeling domowy z kawą, ale jakoś się nie mogę za niego wziąć...

      Usuń
  4. Maskary od Maybelline są moimi ulubionymi i już raczej pozostaną nimi.
    Z Eveline najbardziej lubię serum Slim Extreme 3D w połączeniu z masażem podczas nakładania rewelacyjnie ujędrnia uda i pośladki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam peelingi ;) Ale moim absolutnym faworytem są fusy kawowe z olejem, przepadam za tym uczuciem ;) Niestety, za czyszczeniem brodzika i całej kabiny już nie :P

    A kolor moich włosów to efekt henny khadi jasny brąz ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię peelingi ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też bardzo lubię peelingi,ale nie stosuję ich regularnie. Po prostu zapominam :)

    OdpowiedzUsuń