14 kwietnia 2013

Żel lniany

Witajcie! Już od jakiegoś czasu chodziło za mną, żeby spróbować stworzyć żel lniany, który to trafił w serca kręconowłosych dziewcząt. Przejrzałam mnóstwo blogów, setki opinii na wizażu i w dalszym ciągu nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Ale z pomocą przyszłam mi Czerwonowłosa, którą to na naszym SBL wypytałam dokładnie jak trzeba takowy żel zrobić i jak potem nakładać go na włosy.  The dark side of light cierpliwie odpowiedziała na moją stertę pytań i tak oto w piątek zrobiłam żel lniany! :)


Nasienie lnu kupiłam w sklepie zielarskim Herbapol, który mieści się pod moimi oknami. Ta przyjemność kosztowała mnie całe 2 zł 10 gr. 


Len zawiera białko, enzymy, fitoestrogeny, lecytynę, kwasy tłuszczowe omega oraz sole mineralne: magnezu, żelaza, kobaltu, miedzi i cynku. Olejek, otrzymywany z nasion, stanowi aż 40% tej rośliny.

Nasiona lnu przynoszą ulgę w nadkwaśności, owrzodzeniach oraz nieżytach żołądka i jelit - powlekając ścianki tych narządów śluzem, działa ochraniająco. Dzięki zawartości substancji, zwanych lignanami są także, nieocenionym lekiem przy różnego rodzaju infekcjach: wirusowych, bakteryjnych czy grzybiczych. Okład z namoczonych w gorącej wodzie nasion - to idealny sposób na choroby zapalne skóry, czyraki, wypryski i oparzenia. Regularne spożywanie nasion, dzięki dużej zawartości witaminy F, czyli mieszaniny nienasyconych kwasów tłuszczowych, obniża również poziom cholesterolu.


Żel lniany przygotowałam następująco: jedną łyżkę siemienia zalałam szklanką wody i gotował całość przez 15 minut. Przelałam całość przez sitko do kubka i po ostygnięciu odstawiłam do lodówki. Na pierwszy rzut oko nie wyglądało to jak żel, ale jak próbowałam wylać sobie tego trochę na rękę to widziałam taki glutek :D Żel wgniotłam w mokre włosy tak aby się one posklejały i zostawiłam do wyschnięcia. Gdy włosy już były suche wygniotłam je rękami jeszcze raz żeby wykruszyć żel. I powiem szczerze - jestem pod wrażeniem efektu końcowego! Loki były bardzo ładne, miękkie, sprężyste. Nawet następnego dnia włosy wyglądają jak od razu po umyciu. Po pierwszym razie wiem też, że mogłam nałożyć tego żelu trochę więcej przy głowie. Mam nadzieję, że metodą prób i błędów dojdę do odpowiedniej jego ilości na mojej łepetynie :)


Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam spokojnej i cieplutkiej niedzieli :)


21 komentarzy:

  1. A u mnie ten żel totalnie się nie sprawdza. W ogóle moje włosy lnu nie lubią. Co dziwne, on zamiast je nawilżać, to je wysusza... Nie ma to jak mieć ześwirowane włosy :D
    Fajnie, ze na Ciebie tak działa, zazdroszczę. Też bym chciała mieć takiego taniego pewniaka, co by zawsze dał radę. No i ten efekt, jaki osiągnęłaś.. - piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz mi że moje włosy nie są takie chętne i podatne na inne produkty. Przykładem jest uwielbiana przez wszystkie dziewczyny odżywka z Garnier Doux z masłem karite - ona robi siano z moich loków...

      Usuń
  2. Masz herbapol pod domem? Szczęściara :P Ja się wybieram i wybrać nie mogę ;) Któregoś razu zmieszałam lniany z maską i półproduktami - efekt był świetny <3 No już pomijając fakt, że zasmakowały mi ziarenka w każdej postaci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę tego pić... Bleee... A to jak w końcu się wybierzesz do herbapolu to zapraszam na herbatkę/kawę/tudzież coś mocniejszego :D

      Usuń
    2. Siemię lniane można kupić w każdym hipermarkecie, nie trzeba zaraz iść do herbapolu:)

      Usuń
  3. O matulu ten skręt! Aż Cię przestaję lubić za to!!! ;)
    Co do przepisu na babeczki, wyślę Ci jak tylko będę w domu rodzinnym, bo w Poznaniu nie mam piekarnika więc i żadnych przepisów;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na przepis. A spróbuj mnie znielubić! Ja tam bym się chętnie zamieniła na Twoje boskie, blond, proste włosy :)

      Usuń
  4. Pięknie wyglądają Twoje włosy, chyba sama spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. U mnie ten żel sprawdził się wyśmienicie :)

      Usuń
  5. Super włosy! Ja ten żelpoleciłam mojej wykładowczyni na zajęciach o ziołach, też sobie bardzo chwali :) Ona dodala do żelu jeszcze nawilżający żel z liści aloesu i sama twierdzi, ze faktycznie wygląd jej włosów i skręt się po prostu poprawiły :) Mam nadzieję, że z czasem znajdziesz swoją idealną miarkę na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dzisiaj do swojego spróbuje dodać kilka kropel koncentratu z aloesu - może jeszcze lepiej zadziała taki żel?

      Usuń
    2. Moim zdaniem i tak masz świetny skręt i lśniące włosy ale nie zaszkodzi spróbować :)

      Usuń
  6. fajny pomysł:) ja siemię lniane piję :) muszę spróbować Twojej metody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Cię - mi to wybitnie nie smakuje ... :/

      Usuń
  7. szkdza,że tylko na kręcone włoski.Swietna ta twoja czupryna :)

    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm... żel ugotowany, spróbuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam maskę z siemienia lnianego na włosy ;p Pięknie mi po niej błyszczą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski jeszcze nie próbowałam - zaciekawiłaś mnie nią :)

      Usuń
  10. Jak długo można trzymać ten żel w lodówce, żeby się nie popsuł?

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze sie zastanawialam co dziewczyny widza w kreconych wlosach.Ja owe posiadam i nienawidze ich,z zazdroscia patrze na dzieczyny o pieknych dlugich miesistych PPROSTYYCH wlosach,jak im zazdroszcze.....zel napewno wyprobuje,zeby jakos ulozyc te kudly.Wszyscy zazdroszcza mi lokow,nie wiedza o czym mowia,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń