19 czerwca 2013

Życiodajne drzewo moringa



Moringa olejodajna (Moringa oleifera), drzewo chrzanowe – gatunek drzewa tropikalnego z rodziny moringowatych, pochodzący z z północno-zachodnich Indii i Pakistanu. Odporne na suszę. Udomowione także w innych krajach Azji, w Afryce i Ameryce Południowej - oto definicja moringi wg. wikipedii. 



W optymalnym środowisku moringa przyrasta nawet 3-5 metrów rocznie. Może dorastać do 10 metrów, ale na plantacjach rośliny są przeważnie przycinane, więc nie przekraczają 3-4 metrów. Moringa już w pierwszym roku może zakwitnąć i zaowocować. Kremowobiałe kwiaty, zapylane przez owady, pojawiają się dwa razy do roku lub, zależnie od klimatu, w trakcie całego roku. Plon z 3 letniego drzewa to 400-600 strąków, gdy dorosłe drzewo może dostarczać ich ponad 1600.




W indyjskich księgach ajurwedy mówi się o tym, że liście moringi leczyły aż 300 różnych chorób! Między innymi astmę, czerwonkę, ból ucha, epilepsje, obłęd, reumatyzm, zawroty głowy. Moringa jest także środkiem poronnym (kora korzenia), wymiotnym, bakteriobójczym, antybiotykiem, antidotum na jad skorpiona i pająka oraz afrodyzjakiem. Współczesne badania potwierdzają wiele z tych właściwości oraz wskazują inne. 





Liśćmi moringi leczy się anemię, gorączkę, katar, infekcje dróg oddechowych. Mieszane z miodem i mlekiem kokosowym są skutecznym panaceum na ostre biegunki i zatrucia. W postaci okładów uśmierzają ból głowy. Lowell Fuglie, amerykański lekarz, który poświęcił się badaniu moringi, uważa, że jest to również doskonała broń dla chorych na AIDS i nosicieli wirusa HIV. Liście i owoce stanowią bowiem bogaty w składniki odżywcze suplement codziennej diety i wzmacniają układ odpornościowy organizmu. Na południu Indii mężczyźni wierzą, że moringa mocno pobudza męskie libido, i używają jej owoców jako naturalnej „viagry”. Kora tego drzewa ma natomiast właściwości uspokajające i podaje się go w napadach histerii, a także w atakach astmy.



W Indiach wierzono, że jest to drzewo zaczarowane. Do dziś straszy się dzieci, że w nastroszonej, podobnej do wielkiej miotły koronie moringi w nocy znajdują schronienie duchy. W rzeczywistości odgłosy przypominające zawodzenie wydają zlatujące się po zmroku ogromne ilości owadów. W XIX w. zaczęły powstawać plantacje moringi, bo okazało się, że z jej nasion można uzyskać doskonały olej. Do Europy eksportowano go do produkcji perfum, a także jako smar do delikatnych urządzeń.

Moringa jest niezwykle wytrzymała. W Afryce znana jest ona jako nebedies, co oznacza „nigdy nieumierające drzewo”, gdyż rośnie ona na mało wydajnej ziemi, odrasta po wycięciu i jako jedno z nielicznych drzew na ziemi, produkuje owoce w okresie suszy.


W ciągu ostatnich 30 lat naukowcy przebadali moringę bardzo dokładnie. Wyniki są oszałamiające. Każdy posiłek z liśćmi tego drzewa to zastrzyk witamin i minerałów niespotykanych w tak dużej ilości w innych owocach czy warzywach.  Dla porównania zawierają one trzy razy więcej żelaza niż szpinak, siedem razy więcej witaminy C niż pomarańcze, cztery razy więcej wapnia i dwa razy więcej białka niż mleko, cztery razy więcej witaminy A niż marchew i trzy razy więcej potasu niż banany.


Ze świeżych liści moringi przyrządzimy pyszną sałatkę. Młode nasiona przyrządza się podobnie jak groszek a dojrzałe, po uprażeniu, spożywa tak jak orzeszki ziemne. W kuchni indyjskiej młode strąki są używane jako warzywo, w smaku podobne do szparagów. Strąki zbiera się do konsumpcji, gdy są jeszcze młode, mają około centymetr średnicy i łatwo się łamią. Gdy zbrązowieją, wyłuskuje się nasiona i wytwarza z nich olej. Jadalny olej używa się w przemyśle kosmetycznym, medycynie oraz do smarowania zegarków i innych precyzyjnych mechanizmów. W kosmetyce olejek z moringi jest wartościowym dodatkiem do kremów, emulsji, balsamów. Ogromnym walorem okazuje się jego zdolność utrzymywania zapachów. Doceniane są również jego właściwości wygładzające, nawilżające i pielęgnujące. Drewno dostarcza niebieskiego barwnika. Również białe kwiaty przypominające magnolię, bogate w potas i magnez, są bardzo smaczne. Ugotowane podaje się jako sałatkę, a usmażone smakują jak leśne grzyby. Kwiaty są źródłem nektaru dla pszczół i wychodzi z nich doskonały miód.


Badania wskazują, że jedno drzewo Moringa oleifera jest w stanie zapewnić wodę pitną na cały rok pięciu osobom. Jak to możliwe? Naukowcy odkryli, że kiedy wysuszy się nasiona drzewa, rozgniecie je na proszek i doda do wody, to zawarte w nich białka o dodatnim ładunku przyciągają szkodliwe bakterie o ujemnym ładunku. Gdy następuje połączenie przeciwstawnych „sił”, dochodzi do samoczynnego oczyszczenia wody. W ten sposób można wyeliminować z niej od 90 do 99,9 procent trujących substancji. Wystarczą tylko dwie łyżeczki od herbaty rozgniecionych nasion, by uzdatnić do picia 20 litrów wody!

A to jeszcze nie wszystko. Poza medycznymi i odżywczymi zastosowaniami moringa pełni praktyczne funkcje w codziennym życiu. Na przykład na Jamajce i w Senegalu uzyskuje się z jej drewna niebieski barwnik, a z liści przyrządza paszę dla zwierząt. W Nigerii suszone liście służą jako domowy środek czyszczący.

Na koniec kilka fachowych słów o składzie oleju moringa. Głównym składnikiem oleju z nasion Moringa oleifera jest kwas oleinowy ( 18:1) stanowiący około 70% całkowitej masy kwasów tłuszczowych. W porównaniu z innymi olejami zawierającymi wysokie stężenie kwasu oleinowego, takimi jak: oliwa z oliwek (80%), olej canola (ok. 75%), olej słonecznikowy (>80%), czy olej z krokosza barwierskiego (ok. 77%) odznacza się on niższą wartością liczby jodowej oraz liczby kwasowej. Świadczy to o większej stabilności i wartości użytkowej oleju. Liczba jodowa to parametr wskazujący na podatność tłuszczu na procesy utleniania i jełczenia i w przypadku oleju z Moringa oleifera mieści się w przedziale od 65 do 75 (w przypadku oliwy z oliwek wynosi ona 79- 88). Natomiast liczba kwasowa świadczy o zawartości wolnych kwasów tłuszczowych powstających na skutek degradacji trójglicerydów. Parametr ten dla oleju z Moringa oleifera jest znacznie niższy w porównaniu z najlepszymi gatunkami oliwy z oliwek, w tym z wysokowartościową oliwą z pierwszego tłoczenia „extra virgin” (zawartość wolnych kwasów tłuszczowych może wynosić 0,8%). Dzięki temu prawdopodobieństwo drażniącego działania na skórę jest niższe. 


I ja też mam ten olej (link). Dodaje go bardzo często do maski do włosów, którą trzymam pod ręcznikiem pół godziny. Włosy są po nim miękkie i bardzo ładnie się układają. Nie stosowałam jeszcze tego oleju w innym sposób, ale może Wy to robiłyście? Pozdrawiam serdecznie :)


Źródła:123456

11 komentarzy:

  1. Ciekawy artykuł!
    Nigdy nie miałam tego oleju (o niewielu olejach mogę to powiedzieć ;-)).

    Co do petycji w rogu - z tego, co wiem, nikt nie planuje usuwać "obserwatorów". Pisałam o tym niedawno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma mnóstwo zastosowań! Bardzo mnie zainteresował, ale na razie mam porządne zapasy olejowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witajcie jeżeli byście miały ochotę i czas to zapraszam na mojego bloga o odchudzaniu, zdrowym trybie życia i o dobrym odżywianiu się. www.bede-szczupla-zobaczycie.blogspot.com
    Zapraszam serdecznie i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez jestem zachwycona ta roslina, jako amator ogrodnik. Kupilam 5 nasion i po trzech taygodniach mam juz 35cm roslinki. Ciekawe czy uda mi sie kiedys wyprodukowac z nich ten olej.
    zyczcie mi szczescia
    Diana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry
      gdzie można kupić nasiona?
      Posadziła Pani w ogrodzie, czy w domu?
      Jeśli mogę prosić - to może mi Pani odpisać na aratajczyk@kefann.pl ?

      Usuń
  5. Niezwykła roślina, raz czytam, że działa jak wiagra, innym razem dowiaduję się, że dzięki niej likwiduje się głód w Afryce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Udało mi się z nią nawet znaleźć maskę do włosów Pilomaxu. Bez parabenów, silikonów, sls. Pięknie regeneruje włosy, nawilża, i pogrubia.Pięknie wygładza. Bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Udało mi się z nią nawet znaleźć maskę do włosów Pilomaxu. Bez parabenów, silikonów, sls. Pięknie regeneruje włosy, nawilża, i pogrubia.Pięknie wygładza. Bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją! Super jest. Dedykowana rudzielcom, dłużej kolor się utrzymuje po niej na głowie. Bardzo jestem z niej zadowolona. Karolina

      Usuń
  8. Ja też ją miałam! Dzięki niej kolor znacznie dłużej się utrzymuje w dobrej kondycji. Super. A olej kupię. Alina

    OdpowiedzUsuń