2 lipca 2013

Aktualizacja włosów - czerwiec

Cześć dziewczyny (i chłopaki - są tu jacyś?)! Dzisiaj oficjalnie mija mój pierwszy dzień na bezrobociu. Przyjaciel nawet z okazji, że umowy nam się skończyły wymyślił hasło przewodnie: "Bezrobocie nie jest złe - można robić co się chce" :D To tak na poprawę naszych humorów, bo wiadomo, że pracę trzeba jakąś znaleźć. Ale póki co to siedzę w domu. I jak każda polska pani domu bezrobocie zaczęłam od generalnych porządków :D 

Ale dla siebie też coś dzisiaj zrobiłam - po pierwsze zaczęłam, nowy plan treningowy z Jillian, a po drugie odwiedziłam dzisiaj fryzjera. Ostatni raz końcówki podcinałam 29 stycznia, więc nadszedł czas, aby Panią Magdę odwiedzić. Oprócz podcięcia końcówek pofarbowałam włosy farbą chemiczną! Tak! Porzuciłam balsam koloryzacyjny od Venity! Miałam dość moich ciągle widocznych siwych włosów i farbowania co 10 dni. Nie mam pojęcia jaką farbę moja fryzjerka zastosowała, ale z koloru jestem bardzo zadowolona - wyszedł dokładnie taki jak chciałam  - ciepły, czekoladowy, ciemny brąz. Troszkę się dowartościowałam, bo Pani Magda pochwaliła moje włosy - że szybko rosną, są grube i ładnie się kręcą :) Dla ścisłości: Venitą farbowałam włosy dwa tygodnie temu, i mimo wszystko nie wyszedł mi na włosach zielony.